Spread the love

Wielka Warszawska

Wielka Warszawska, czyli najważniejsza gonitwa sezonu wyścigowego na warszawskim Torze Służewiec. To najbardziej prestiżowe wydarzenie podczas całego roku, prawdziwe święto koni, hodowców i właścicieli, a także niekłamane święto kapelusza i eleganckiego, formalnego stroju - niewiele jest takich okazji jak wyścigi, gdy odświętność i fantazja kreacji ma tak duże znaczenie. Dlaczego liczy się podczas wyścigów? Bo to element ich barwnej tradycji (zawsze, gdy o tym myślę, mam przed oczami opis gonitw w Annie Kareninie, moim zdaniem idealnie oddający klimat panujący na torze wyścigowym).

A jak to wygląda poza literacką fikcją? Obejrzycie film z tegorocznej Wielkiej Warszawskiej:

Wielka Warszawska 2018

Filmowe podsumowanie wielkiego święta Warszawy i wyścigów konnych na Torze Służewiec

Publiée par Tor Wyścigów Konnych Służewiec sur Mardi 2 octobre 2018

Wyścigi konne w Warszawie

Mało znany jest fakt, że historia warszawskich wyścigów jest niewiele krótsza niż historia Royal Ascot, prestiżowych gonitw w Wielkiej Brytanii. 

Ascot Racecourse zostało założone w 1711 roku przez królową Annę, natomiast wyścigi w Rzeczpospolitej datuje się od roku 1777, gdy na drodze z Woli do Ujazdowa klacz królewskiego szambelana Kazimierza Rzewuskiego pokonała w pięknym stylu konia angielskiego posła, sir Charlesa Whitwortha. Później wyścigi organizowano na ulicy Marszałkowskiej, w okolicach Łazienek Królewskich, wreszcie na Polach Mokotowskich. Nie były to jednak miejsca dogodne dla takiego przedsięwzięcia.

Pierwsze wyścigi konne na Polu Mokotowskim w Warszawie, January Suchodolski, 1849

Tor na Służewcu

Historia toru na Służewcu rozpoczęła się w 1926 roku, gdy Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni zakupiło tereny pod budowę nowego, w pełni profesjonalnego i przestronnego toru. Pierwsze wyścigi odbyły się tam po 17 latach od rozpoczęcia prac, 3 czerwca 1939. Radość z nowego toru, którego architekt Zygmunt Plater-Zyberk odwołał się do tradycji najlepszych europejskich torów wyścigowych, była więc krótka.
Szczęśliwie służewiecki obiekt przetrwał wojnę niezniszczony i szybko, chociaż w zmienionych warunkach, udało się przywrócić gonitwy, choć powojenna rzeczywistość nie sprzyjała tej rozrywce.

Z myślą o gościach wyścigów Plater-Zyberk zaprojektował trzy trybuny, które obecnie noszą nazwy:

- strefa A z dwupiętrową Trybuną Honorową dla najważniejszych gości, na terenie której obowiązuje formalny dress code
- strefa B i C z dwiema trybunami, otwarte dla wszystkich zainteresowanych obserwowaniem wyścigów, nie obowiązują tam zasady dress code'u 

Daily Elegance w oficjalnym obiektywie Wielkiej Warszawskiej 2018

Wyścigowy dress code

Na stronie służewieckiego toru w 2017 roku znalazły się precyzyjne wskazówki, jak należy rozumieć wyścigowy dress code. Co ciekawe, został on sformułowany głównie przez zaprzeczenia:

"Strefa A:
Do Trybuny Honorowej nie zostaną wpuszczeni goście ubrani w:
– klapki i sandały dla panów
– obuwie sportowe,
– krótkie szorty,
– jeansy z dziurami, przetarciami,
– spodnie typu bojówki,
– koszulki sportowe/klubowe,
– koszulki bez kołnierzyków,
– kurtki typu parka, wiatrówka, żeglarskie, bomberki, jeansowe,
– dresy,
– leginsy zamiast spodni,
– czapki narciarskie i bejsbolówki,
– koszule flanelowe,
– kamizelki typu rybackiego.
Panom wybierającym się do Strefy A sugerujemy wybór koszuli z długim rękawem, spodni materiałowych oraz marynarek.
Paniom proponujemy wybór sukienek, długich spodni materiałowych lub spódnic, bluzek.
Zachęcamy również do noszenia przez panów kapeluszy, a przez panie kapeluszy, fascynatorów i toczków.
Powyższe zasady dotyczą również młodzieży."

Organizatorzy sugerują więc gościom wybór stroju formalnego dziennego. Jego ważnym elementem są nakrycia głowy (zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn) oraz niespotykana na co dzień fantazja i pewnego rodzaju przepych, rzadko znajdujące uzasadnienie poza torem. Stroje na taką okazję nie powinny być zbyt blisko mody codziennej, ponieważ nie podkreślają rangi wydarzenia. Podsumowując, wyścigowy dress code, choć wydaje się rygorystyczny, uzasadnia modowe szaleństwo, które w innych okolicznościach nie byłoby stosowne. Dopuszcza też inspiracje oraz cytaty z mody dawnych dekad, zdradzające znajomość konwencji i charakteru imprezy.

Wśród gości można dostrzec dwie tendencje. Jedni korzystają z okazji, aby założyć efektowne przebranie i olśniewać dosłownymi rekonstrukcjami strojów z minionych epok. Drudzy poszukują współczesnej interpretacji klasycznej mody, sięgając po różne stylistyki, a łączy ich jedno - nakrycie głowy.
Na torze można w dniu wyścigowym spotkać zarówno kobiety w garniturach i fedorach, jak i miłośniczki elegancji w stylu Ascot, a więc w barwnych fascynatorach, turbanach, fantazyjnych toczkach i oryginalnych kapeluszach, a do tego ubrane w odważne kolory i pięknego kroju sukienki. Ogromną przyjemność sprawiało mi obserwowanie kreacji, które cechowało wyczucie harmonii, stylu i okazji - wbrew pozorom nie było ich tak mało. Czyżby nakrycia głowy czekały w ich garderobach na ten jeden, wyjątkowy dzień? Być może... Świat byłby piękniejszy, gdyby nosiły je częściej, ale cieszy już sam fakt, że nie obawiają się nosić kapeluszy na takie wyjątkowe okazje. 

*

Chociaż nie brałyśmy udziału w konkursie na najpiękniejszą kreację gonitwy, organizatorzy wyróżnili nas miejscem w oficjalnym filmie oraz fotorelacji (obie wyżej). Pamiątkowe zdjęcia zrobiła nam również Karolina Kurek, za co serdecznie dziękuję! 

Turban i toczek z pracowni modniarskiej Martoczki w Warszawie

Toczek polskiej marki Evita Hats i kwiatowy toczek Lindy Bop

Z kawalerzystami Szwadronu Honorowego 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich