Spread the love

„Nie powinno się pytać 'dlaczego nosisz kapelusz',
bo pytanie powinno brzmieć: 'dlaczego nie nosisz...?'" 
John Galliano

„Istnieje spór o kapelusz” — pisała w 1954 roku Jacqueline du Pasquier, autorka Przewodnika elegancji. Spór ten wiązał się z tym, że po wojnie kobiety zaczęły rezygnować z nakrycia głowy, wychodząc z domu, co jeszcze kilka lat wcześniej byłoby poważnym faux-pass. Jakie były powody tej zmiany? 

Joanna Mruk w książce Moda kobieca w okupowanej Polsce zwróciła uwagę na to zjawisko, będące wyraźnie związane ze zmianą realiów w czasach wojennych. Oprócz utrudnionego dostępu do nowych nakryć głowy, warto przypomnieć, że prasa lansowała w ich miejsce turbany i wiązane na głowie w różny sposób chustki: „o ile swobodniejszą można się czuć na wycieczce i na spacerze nie w kapeluszu, lecz w chusteczce lub turbanie, który tyle dodaje wdzięku!” („Ilustrowany Kurier Polski”, 1940, nr 8). Zmiana, którą proponowano, była znacząca i nie wszystkie kobiety przyjmowały z entuzjazmem tę „swobodę” i „nowy wdzięk”. Także dlatego, że da się w niej wyczuć dążenie do uproszczenie stroju i jego demokratyzacji. We wspomnieniach warszawianki Janiny Szczęsnej odbijają się ówczesne dylematy kobiet:

No na targ nie pójdę, bo jak w kapeluszu? Dawniej przed wojną, panie bez kapelusza w ogóle nie wychodziły na miasto. Nawet takie zwykłe kobiety miały przynajmniej chustkę na głowie.
Mama w kapeluszu miała sprzedawać na targu?
(cyt. za: J. Mruk, Moda kobieca w okupowanej Polsce, Łódź 2017, s. 106)

Pierre-Auguste Renoir, Dama w białym kapeluszu, 1895 (po lewej) Edvard Munch, Damy na moście, 1903 (po prawej)

Kapelusz był więc nie tylko ozdobą stroju, lecz także symbolem społecznego statusu — zdjąć kapelusz na stałe, to jakby strojem wyrazić deklasację i ubóstwo. W polskich podręcznikach savoir-vivre’u wydawanych w latach 50., ale też w tekstach późniejszych, często można trafić na stwierdzenia, że kapelusz jest przeżytkiem i odszedł do lamusa, a nowoczesne kobiety w ogóle nie noszą nakryć głowy. Przypomina mi się w tym kontekście historia królowej Elżbiety II, która z coraz mniej popularnych  po wojnie kapeluszy uczyniła swój znak rozpoznawczy. W jednym z listów do kapelusznika Philipa Somerville’a pisała, że serdecznie dziękuje mu za lata współpracy w czasach, gdy trudno jest być modystą, bo „jestem pewnie jedyną osobą bezustannie noszącą kapelusze”:

"Thank you for your letter telling me the outcomes of your business. I am very glad to hear you will still be able to work for me… I know how difficult business can be nowadays – specially with matching fabrics for someone like me, who must be almost the only person who wears hats constantly!

(Tutaj także inne listy Królowej do Sommerville'a) 

Claire Foy jako Elżbieta II w serialu "The Crown"

Kapelusz stał się symbolem minionych czasów i często wyraża nostalgię za tym, co przeminęło. W takim duchu wspomina go na przykład bohater powieści Wiesława Myśliwskiego Traktat o łuskaniu fasoli:

„Całe życie chodziłem w kapeluszu. nie wyobrażałem sobie innego nakrycia głowy. Żywiłem nawet jakiś rodzaj szacunku dla kapelusza. Ktoś w kapeluszu budził we mnie ciekawość, w każdym razie większą niż w innym nakryciu głowy. Nie mówiąc już o kobietach. Kobiety w kapeluszach najtrwalej zapadały mi w pamięć. I sam w kapeluszu czułem się najlepiej. Jakbym był kimś innym, kimś ponad sobą, kimś, dla kogo wszystko stawało się tłem. […] A co panu jeszcze powiem, lubiłem się kłaniać kapeluszem. Sprawiało mi to prawdziwą przyjemność. Nie ma zresztą pełniejszego ukłonu niż kapeluszem. […] O, miałem wiele kapeluszy w życiu, w różnych kolorach, fasonach, różnych gatunków, marek. Na kapelusze nie żałowałem…” 

Ten miłośnik kapeluszy z pewnością dobrze zrozumiałby się z Jacqueline du Pasquier, która kapeluszom i fryzurom poświęciła osobny rozdział książki, dokładnie opisując poszczególne rodzaje, materiały i okazje, na które wypada założyć nakrycie głowy. 

W dzisiejszych czasach kapelusz nie budzi tak wielkich emocji - stał się jednym z wielu nieobowiązkowych dodatków w kobiecej garderobie. Mimo to wciąż w obiegu znajdują się słowa Virginii Graham (amerykańskiej prezenterki telewizyjnej od lat 50. do lat 70.), że „kobieta nie jest do końca ubrana, jeśli nie ma na głowie kapelusza”. Może dlatego nadal pojawia się on w różnych odsłonach jako element kreacji haute couture? 

Valentino, haute couture wiosna 2018

Kapelusz to efektowny sposób na dodanie stylizacji wyjątkowego charakteru. Zależnie od wybranego rodzaju kapelusza i formalności stroju, może podkreślić  nonszalancję kreacji, stworzyć wrażenie niewymuszonej elegancji inspirowanej modą męską lub dopełnić bardzo kobiecą, romantyczną stylizację. W kolejnym wpisie poświęconym kapeluszom znajdziesz zwięzły przewodnik po kapeluszowym savoir-vivrze oraz porady, jak stosować konkretne zasady w praktyce. 

Natalia