Spread the love

To miejsce powstało z tęsknoty za pięknem. Nazywa się Daily Elegance, ponieważ wierzę, że elegancja to nie tylko pewne zasady ubioru, lecz także, a może przede wszystkim — sztuka życia. To szukanie piękna i harmonii na co dzień — w dużych i małych sprawach. I wcale nie oznacza to braku swobody, improwizacji, fantazji — wręcz przeciwnie, pomaga się na nie odważyć. I zrobić to w dobrym stylu.

Chciałabym, żeby blog stał się dla Was przewodnikiem po klasycznej kobiecej elegancji. Przeczytasz tu wiele o zasadach, ale jeszcze więcej o tym, jak z nich korzystać, aby nie czuć się przytłoczoną i pokazać swoje własne, wyjątkowe piękno, a nie tylko znajomość pewnych reguł.

Kiedy ponad rok temu prowadziłam po raz pierwszy warsztaty dla kobiet i opowiadałam im o korzyściach, jakie zyskałam sięgając po klasykę, niektóre patrzyły na mnie z niedowierzaniem. Ale jak to, zrezygnować z zakupów w sieciówkach? Nie kupować pod wpływem impulsu? Zastanawiać się nad zaletami materiałów?

To prawda, rzadko zaglądam do centrów handlowych. Gdy przypomnę sobie, jak kiedyś spędzałam tam godziny, szukając idealnej granatowej spódnicy albo sukienki na studniówkę, to żal mi straconego czasu. Nie wspominając o wybieraniu spodni. Ale nie tylko o styl i jakość rzeczy z sieciówek chodzi. Męczące są same centra handlowe, tłumy ludzi, sztuczne światło i hałas, chociaż i tam można trafić na coś ciekawego.

Znacznie częściej zaglądam jednak do pracowni lokalnych rzemieślników. Moi najbliżsi znają te sytuacje, gdy idąc ulicą, nagle zatrzymuję się przed witryną, bo odkryłam malutki zakład produkujący rękawiczki. I okazuje się, że obecna właścicielka kontynuuje tradycję od wielu pokoleń obecną w jej rodzinie! Takie odkrycia i zakupy w miejscach z duszą są dla mnie prawdziwą przyjemnością. Nic nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem, zwłaszcza jeśli to prawdziwy mistrz w swoim fachu i oprócz towaru ma nam do zaoferowania coś jeszcze — opowieść, autentyczność, życie. Mam też słabość do kapeluszy i kapeluszników oraz modystek. Podziwiam ich za odwagę produkowania szalonych nakryć głowy, które muszą zaczekać, aż znajdzie się właśnie TA osoba, do której pasują idealnie. Kilka lat temu rynek był dla nich wyjątkowo surowy i wielu zamknęło swoje zakłady. Tym bardziej cieszę się, że powstają nowe i kapelusze wróciły do łask.

Uwielbiam rzeczy unikatowe. Od zawsze kochałam odwiedzać targi staroci, przeglądać stare pocztówki, oglądać filiżanki, biżuterię, meble, książki… ślady starego świata, który nie zawsze był tak piękny, jak nam się czasem zdaje, ale zasługuje na zachwyt.  Urzeka mnie ten wdzięk przeszłości i dotyczy to także mody. Mam słabość do ubrań z historią i uwielbiam autentyczne dodatki vintage. Noszę je z rzeczami zupełnie współczesnymi, chociaż w moim stylu inspiracja pierwszą połową XX wieku jest wyraźnie wyczuwalna. Dlaczego? Bo to właśnie w krojach z lat 40. i 50. czuję się najlepiej, a chcąc ekstrawagancji, sięgam po szalone lata 20. i epokę wiktoriańską oraz... współczesne trendy. I cieszę się, że żyję właśnie teraz — kiedy mogę swobodnie czerpać z tego, co w dawnej modzie najbardziej mi odpowiada i łączyć to z czymś zupełnie nowoczesnym.

Stawiam na szlachetne materiały, staranne wykonanie i dopasowanie do moich potrzeb — garderoba oparta na tych trzech zasadach to nie sezonowa kolekcja, lecz inwestycja na lata. Od dłuższego czasu pracuję nad taką garderobą i chcę Wam pokazać, jak przebiega proces jej budowania.

Nie znajdziesz tu ubrań kupowanych tylko na sesje zdjęciowe. Nie będzie też stylizacji pięknych na zdjęciu, a zupełnie niepraktycznych w życiu. Nie zajmuję się modą zawodowo, więc na co dzień muszę ubierać się tak, aby czuć się komfortowo. A to dla mnie oznacza, że sięgam po rzeczy piękne i dobrej jakości. Niewiele rzeczy daje mi więcej energii przez cały dzień niż starannie dopracowany strój.

Wszystko, co pokazuję, noszę także wtedy, gdy jestem poza zasięgiem obiektywu. Dzięki temu mogę opisać dla Was moje codzienne doświadczenia z klasyczną elegancją, zaproponować sprawdzone rozwiązania i marki, które rzeczywiście zasługują na uznanie. A także podzielić się niepowodzeniami i rozczarowaniem, bo są nieodłącznym elementem  poszukiwań swojego stylu i wartościowych rzeczy, gdy świat mody mniej lub bardziej otwarcie proponuje nam gonitwę za trendami.

Od 2014 roku noszę tylko sukienki i spódnice. Dlaczego? Z tęsknoty za pięknem. Naprawdę. Jak to się zaczęło? Dobrze pamiętam rozmowę w gronie znajomych, gdy zastanawiałyśmy się, dlaczego tak rzadko nosimy sukienki. Przecież to takie kobiece, stylowe, takie piękne… Myśl o tym, żeby częściej po nie sięgać towarzyszyła mi coraz częściej. Zbliżała się zima, pogoda coraz mniej zachęcała do eksperymentów, a ja jakby na przekór sobie i tym chłodom coraz częściej zostawiałam spodnie w szafie. Coraz bardziej wciągał mnie świat kobiecej klasyki i odkryłam, że to właśnie w niej odnajduję się najlepiej.

W lipcu 2016 roku założyłam na Facebooku grupę dla kobiet, które tak jak ja kochają spódnice i sukienki i chcą wspólnie ze mną odkrywać ponadczasową klasykę na nowo. Społeczność Daily Elegance - elegancja w sukience spotyka się nie tylko w w świecie wirtualnym. W marcu 2017 odbyła się pierwsza edycja „Warszawy w sukience”. Regularnie spotykamy się też we Wrocławiu, Krakowie, Katowicach i Poznaniu, a w przygotowaniu są wydarzenia w kolejnych miastach. Dzięki temu projektowi poznałam bardzo wiele inspirujących i mądrych kobiet. Niektóre z nich będą wspierały blog — poznacie je niebawem. Dzięki nim mam pewność, że klasyczna kobieca elegancja to nie są martwe słowa, lecz tętniąca życiem — przygoda.

Bo elegancja jest kobietą! ♥

  • Karolina Nycz

    Jako ?e mam przyjemno?? napisa? pierwszy komentarz pod pierwszym wpisem, niech b?dzie on pe?en najlepszych ?ycze? na dobry pocz?tek. Aby Twoje zami?owanie do klasycznej elegancji i autentyczno?? z jak? je prezentujesz, by?y inspiracj? dla jak najwi?kszego grona kobiet, które trafi? w to miejsce. A zapowiada si? ono naprawd? obiecuj?co 🙂
    Wszystkiego pi?knego!

  • Paulina Wojtczak

    Dzie? dobry, Natalio, czytelnicy i czytelniczki! Ja niedawno zapragn??am kupowa? u lokalnych rzemie?lników i pokocha?am retro/vintage. Nadal walcz? z impulsywno?ci?, bo jeszcze trudno mi poczeka?, kiedy poczuj?, ?e czego? potrzebuj?, a mam blisko do produktu gorszej jako?ci, ni? poszuka?, przemy?le?, dobrze ugruntowa? decyzj?. Ta kwestia wi??e si? te? z planowaniem przychodów i wydatków i z „odk?adaniem” na konkretny cel. Chc?c zmieni? w ?yciu jedn? rzecz – swoj? szaf? – mo?na poruszy? wiele dziedzin ?ycia. 🙂
    Mo?e si? prze?ami? i b?d? czyta? jakiego? bloga regularnie. Gratuluj? rozpocz?cia dzia?alno?ci i powodzenia!

  • Makosza

    ?ycz? powodzenia, pi?knie jak mo?na robi? co? co si? kocha i to z innymi lud?mi. ?adnie uj?te Natalio> bo elegancja jest kobiet?.